Co zrobić ze starą wersalką
Cztery drogi wyniesienia mebli, od odbioru gabarytów po firmę z windą. Która kiedy się opłaca.
Zajmujemy się całością, od pierwszego pudła do zamiecionej podłogi. Nie musisz tam wracać ani niczego segregować. Dokumenty, zdjęcia i rzeczy, które mogą mieć wartość, odkładamy osobno i przekazujemy rodzinie.
Najczęściej dzwoni do nas ktoś, kto ma na to jeden wolny dzień, termin od zarządcy albo nowego właściciela i mieszkanie pełne czyjegoś życia. Nasza robota polega na tym, żebyś nie musiał tego rozbierać własnymi rękami.
Metraż, piętro, winda albo jej brak, czy piwnica też wchodzi w grę. Tyle nam wystarczy, żeby podać kwotę w tej samej rozmowie. Możesz też wysłać zdjęcia.
Mówisz, czego szukać i co odłożyć. Jeśli coś ma zostać w mieszkaniu, zaznaczamy to przed wejściem, żeby nie było pomyłki.
Wynosimy całość, ładujemy na auto z windą, wywozimy do legalnego punktu utylizacji. Typowe mieszkanie schodzi w jeden dzień.
Wszystko, co odłożyliśmy, oddajemy razem z kluczami. Mieszkanie jest puste i zamiecione.
Praktycznie wszystko, co znajdziemy w środku. Nie musisz dzielić rzeczy na kategorie ani zastanawiać się, czy coś się nadaje.
Szafy, tapczany, wersalki, kredensy, pralki, lodówki, telewizory, sprzęt kuchenny. Także rzeczy ciężkie i takie, które nie przechodzą przez drzwi w całości.
Ubrania, pościel, naczynia, książki, dywany, firany, zabawki, drobiazgi z półek. Zbieramy to sami, w workach i pudłach.
Najcięższa część takich zleceń i najczęściej pomijana przy planowaniu. Weki, narzędzia, opony, stare rowery, meble odłożone na kiedyś.
Przy mieszkaniach spółdzielczych i wynajmowanych zwykle jest data, do której lokal ma być pusty. Czynsz biegnie dalej, więc każdy tydzień zwłoki kosztuje.
Cena zależy od metrażu, ilości rzeczy w środku, piętra i tego, czy jest winda. Dlatego wyceniamy przez telefon, zamiast wieszać cennik, który i tak nie pasuje do konkretnego mieszkania.
Wejście ekipy, spakowanie i wyniesienie całości, zniesienie z piętra, załadunek, transport i utylizacja. Bez dopłat, które pojawiają się na miejscu.
Kwotę podajemy przed rozpoczęciem i ona się nie zmienia.
Zadzwoń i opisz mieszkanie. Jeśli łatwiej pokazać niż opisać, wyślij zdjęcia na WhatsApp, a odpowiemy kwotą.
Opróżnianie to zlecenie na cały dzień, więc odległość ma tu mniejsze znaczenie niż przy pojedynczym kursie. Pracujemy w Krakowie, w okolicznych miejscowościach i dalej.
Nie przez cały czas. Wystarczy, że wpuścisz nas do mieszkania i odbierzesz klucze po zakończeniu. Wielu klientów zostawia nam lokal na kilka godzin i wraca do pustego.
Odkładamy je osobno i przekazujemy razem z kluczami. To samo dotyczy listów, biżuterii i drobnych rzeczy, które mogą mieć wartość. Jeśli szukasz czegoś konkretnego, powiedz przed wejściem, a będziemy na to uważać.
Nie. Wynosimy wszystko sami, razem z zawartością szaf i piwnicy. Nie musisz pakować ani dzielić rzeczy na kategorie.
Typowe mieszkanie dwupokojowe schodzi w jeden dzień. Przy większych metrażach albo przy bardzo zapełnionych lokalach umawiamy dwa dni i mówimy o tym przy wycenie, a nie w trakcie.
Tak i zwykle to jest najcięższa część roboty. Piwnica wchodzi w wycenę, więc powiedz o niej od razu przy rozmowie.
Tak, w promieniu około 100 km od Krakowa, łącznie z Podhalem. Warunek jest jeden: robota musi być na tyle duża, żeby wypełniła nam dzień albo kilka dni, czyli całe mieszkanie, dom albo obiekt. Po pojedynczy kurs tak daleko nie jedziemy, bo sam dojazd kosztowałby więcej niż usługa.
Wystarczy, że powiesz gdzie, jaki metraż i które piętro. Kwotę usłyszysz w tej samej rozmowie.
Zadzwoń: 791 720 388Zostaw numer i dwa zdania o mieszkaniu. Oddzwaniamy tego samego dnia w godzinach pracy.
Zwykłe opróżnianie mieszkania, piwnicy, strychu albo garażu, bez względu na powód.
Kamienice, hotele, pensjonaty i budynki w całości. Robota na kilka dni i kilkanaście kursów.
Kiedy do wyniesienia jest kilka sprzętów, a nie całe mieszkanie.
Konkretne odpowiedzi na pytania, które padają przy tej robocie najczęściej.
Cztery drogi wyniesienia mebli, od odbioru gabarytów po firmę z windą. Która kiedy się opłaca.
Bezpłatne drogi istnieją i mają warunki, o których nie mówi się w ogłoszeniu.